-Witam ponownie-powiedziałam uśmiechając się
-Po co przyszłaś?-spytał Old Freddy
-Mam za zadanie naprawić tego oto pana-odpowiedziałam prezentując Bonniego
-Po co?-spytał
-Będzie zastępował Toy Bonniego. Jego stan się...pogorszył i nie może występować-odpowiedziałam
Freddy się zdziwił i popatrzył na Chicę.
-Ale my jesteśmy starszymi wersjami.Mamy być tylko częściami-powiedział Freddy spuszczając wzrok.
-Pamiętacie jak powiedziałam,że jeszcze zabłyśniecie?Właśnie.Ja nigdy nie kłamię-odparłam uśmiechając się radośnie
-Tak.Chyba masz rację-powiedział Freddy również bardziej radosny
Zabrałam się za naprawę.Przez 2 godziny siedziałam i wymieniałam,skręcałam,czyściłam i bóg wie co jeszcze.Ale było warto.Gdy skończyłam oceniłam efekt.Bonnie kiedyś wyglądający tak:

Teraz wygląda tak:
Zadowolona spytałam Freddiego oraz Chicę o zdanie
-I jak się wam podoba?-spytałam
-Powiem jedno;Jesteś niesamowita-powiedział Freddy oglądając Bonniego
-Wygląda chyba lepiej niż jego młodsza wersja-stwierdziła Chica
-Poczekajcie to nie wszystko-oznajmiłam
-Coś ty jeszcze wymyśliła?-spytał ironicznie Freddy
-Bonnie-powiedziałam do królika
-Tak,to ja-powiedział Bonnie reagując na swoje imię
-Bonnie!Ty umiesz mówić!-oznajmiła radośnie Chica
-Faktycznie.-odpowiedział Bonnie oglądając nowego siebie
Patrzyłabym na tą scenę dalej,ale byłam tak zmęczona,że sama poczułam się jak stary animatronik.Chciałam już wyjść,ale podszedł do mnie Bonnie.
-Dziękuję Ci.Nie wiem jak i czy kiedykolwiek będę umiał ci się odwdzięczyć-powiedział królik
-To drobiazg-odpowiedziałam patrząc nieprzytomnym wzrokiem
-Do zobaczenia jutro!-powiedziała Chica gdy wychodziłam
Pomachałam jej i udałam się do pokoju nocnych stróży.Gdy dotarłam na miejsce zobaczyłam coś czego bym się nie spodziewała.Nie wiedziałam czy jestem tak zmęczona,że mam zwidy czy to co widzę jest realne.Sally i Foxy najzwyczajniej grali sobie w uno.
-JEST!Wygrałam!-powiedziała Sally rozrzucając karty
-Domagam się dogrywki!-krzyknął Foxy wstając
-Nie spinaj się bo ci gumka w spodniach strzeli-odpowiedziała Sally z triumfalnym uśmiechem
-Sorry,że przeszkadzam.Chyba pomyliłam pokoje-powiedziałam opierając się o róg ściany i zerkając to na Foxiego to na Sally.
Przez sekundę gapili się na siebie po czym Foxy stwierdził,że musi iść.Wychodząc odwrócił się i powiedział do Sally:
-Jutro dogrywka
-Spoko.Przygotuj się na kolejną porażkę-odpowiedziała Sally odwracając się na pięcie
-Oj żebyś się nie zdziwiła-powiedział i wyszedł
Jeżeli o mnie chodzi to byłam zbyt zmęczona by o cokolwiek pytać.Zabrałam tylko torbę i wyszłam z pomieszczenia.Sally pobiegła za mną.
-Czekaj.Nie zostawiaj mnie tu-powiedziała "przerażonym" głosem

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz