poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Pół rozdział 13.W obronie przyjaciół [Cz.1]

   Oglądaliśmy różne instrukcje,książki i rachunki.Natknęliśmy się nawet na kilka pojedynczych  ksiąg dotyczących poszczególnych animatroników. Były kolejno uporządkowane:
-Freddy
-Bonnie
-Chica
-Foxy
-Mangle
oraz...nijacy Balloon Boy i marionetka.Nie znam ich,ale wyglądali interesująco.

-Gdybym od razu wiedziała,że jest tu książka poświęcona naprawie Bonniego to bym skorzystała-pomyślałam ze złością
-A to skurczybyk.Nawet własną książkę ma-powiedziała Sally przeglądając książkę Foxy'ego
Fritz milczał.Jego uwagę przykuły portfolia poprzednich pracowników.Przeglądał je zatrzymując się od czasu do czasu na poszczególnych stronach.
-Ej słuchajcie...-powiedział lekko przerażony
-Co się stało?-spytałam podchodząc do niego
-Ten Vincent czy jak mu tam był poprzednim pracownikiem pizzerii-odpowiedział gapiąc się na stronę na której widniało jego zdjęcie i wszystkie informacje
Patrzyliśmy się na to jeszcze kilka sekund gdy usłyszeliśmy dźwięki...otwierania klapy?!
Przerażona podbiegłam do drabinki, po której przed chwilą schodziliśmy.Zamarłam.Z góry patrzyła na mnie para oczu.Zimnych oczu psychopaty.Właściciel owych oczu zaczął powoli schodzić drabinką na dół...
-UCIEKAJCIE! ON SCHODZI DRABINĄ DO NAS!-Wrzasnęłam w stronę Fritza i Sally
-A co z tobą?-spytała przerażona Sally
-Zajmę się nim.W nogi!-krzyknęłam
-Ale...-zaczęła
-JUŻ!-Ryknęłam
Sally pobiegła za Fritzem w stronę jakiegoś pokoju.Vincent był coraz bliżej.Ale...ja się nie bałam.Wiem,że w takiej sytuacji to nienormalne,ale ja się nie bałam.Ponieważ moje oczy stały się białe...



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz