Gdy zasnęłam zaczęły śnić mi się koszmary.Pamiętam tylko jeden.Opowiem o nim w skrócie:
Szłam opustoszałym korytarzem pizzerii.Była noc. Nagle pojawił się cień jakiejś postaci.Nie był to animatronik tylko człowiek. Nagle jego twarz wyszczerzyła się w psychicznym,nieludzkim uśmiechu. Zaczął do mnie podchodzić.Cofałam się,aż nie mogłam już dalej ponieważ był koniec korytarza.Nagle się na mnie rzucił.Słyszałam tylko krzyk,a potem napis "It's me"...napisany krwią.
Obudziłam się z krzykiem,a zaraz po mnie Sally.Popatrzyła się nieprzytomnym wzrokiem po czym wstała i wyszła.Skuliłam się na łóżku i chciałam płakać jednak w tym momencie do pokoju wszedł Mike.Gdy mnie zobaczył od razu skumał co się stało.Wiedział o moich koszmarach.Podszedł do mnie i mnie przytulił.Nie mogłam już dalej być spokojna.Musiałam w końcu się wypłakać żeby moje wszystkie emocje ze mnie wyszły. Przytuliłam się do niego i zaczęłam płakać,a on mnie uspokajał.Był naprawdę kochany i cieszyłam się,że go mam.
Tym czasem Sally weszła do kuchni.Był już tam Fritz.
-No widzę,że się wyspałaś.Mogłabyś zamieszkać w łóżku-stwierdził z uśmiechem
-Odczep się.W końcu siedziałam 6 godzin w pracy.NOCNEJ pracy-powiedziała z naciskiem na nocnej
-Okej,okej.Nie mam nic przeciwko.Muszę wyjść w jedno miejsce będę późno-odpowiedział po czym zszedł schodami na dół.
-Gdzie idziesz?-spytała
-Nigdzie.Nie ważne-odpowiedział unikając kontaktu wzrokowego z Sally
-I znowu to samo-pomyślała
-Idę.Pa skarbie-pożegnał się Fritz
-Pa-odpowiedziała krótko
Usiadła na kanapie i zaczęła myśleć.Jeżeli chodzi o intrygi to była w tym ekspertem.Uwierzcie mi:)
-Jeżeli nie chce mi powiedzieć gdzie idzie to ja sama się tego dowiem-powiedziała sama do siebie po czym wstała,ubrała na siebie kurtkę oraz włożyła buty i wyszła.Po 10 minutach doszła do ulubionego miejsca Fritza-Restauracji "Florencja".Weszła do środka.Wewnątrz było raczej spokojnie.W tych dniach nikt za często tu nie przychodził.Sally zobaczyła Fritza przy stoliku z jakąś kobietą.Nie musiała długo myśleć bo wiedziała co się dzieje-Fritz ją zdradza.Wyszła z budynku i pognała do domu.Weszła do środka gwałtownie trzaskając drzwiami.Usiadła na kanapie i czekała na powrót Fritza.
-Niech lepiej znajdzie jakieś dobre wytłumaczenie-powiedziała do siebie szeptem
Po upływie kilku godzin Fritz wrócił do domu.Został przywitany przez Sally soczystym policzkiem.
-Auć,a to za co?-spytał masując sobie policzek
-Wiem o wszystkim.Widziałam cię z tą kobietą w restauracji.Zdradzasz mnie!-powiedziała ledwo powstrzymując się od wymierzenia mu kolejnego pyskacza
-Ale to nie tak...to skomplikowane-zaczął Fritz
-No to słucham cię-odpowiedziała siadając
-Więc chciałem ci zrobić niespodziankę i załatwić sobie pracę w pizzerii żebyśmy więcej czasu spędzali razem.Ta kobieta to żona właściciela restauracji i moja bliska znajoma.Obiecała załatwić mi tam pracę-wytłumaczył Fritz
Przez kilka chwil Sally siedziała jak wryta po czym wstała,podeszła do niego i powiedziała:
-Przepraszam cię.Nie wiem dlaczego pomyślałam,że mnie zdradzasz.Wybaczysz mi?-spytała robiąc słodką minkę
-No pewnie tylko proszę nie rób więcej takich scen-odpowiedział Fritz i ją przytulił
Nie wiedzieli,że ja i Mike ich obserwujemy.Patrzyliśmy na to chwilę po czym rzekłam:
-Jakie to urocze.Nie przeszkadzajmy im-powiedziałam wycofując się do sypialni
Gdy już byłam z Mikiem w sypialni położyliśmy się i powiedziałam do niego:
-Czasem mam wrażenie,że jesteśmy tu jedyną normalną parą
-Ja też-odpowiedział po czym mnie przytulił
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz