Uwaga!!! Ostrzegam,że ten rozdział przerodzi się w romansidło(przepraszam serdecznie.Nie wiem czemu tak to się potoczyło.Jakoś tak samo przyszło) Jeżeli nie interesują cię wątki miłosne to staraj się je omijać.Będą zaznaczone żółtym tłem.Ale dobra.Koniec pie*dolenia,przechodzimy do rozdzialiku :)
-Mike mówię ci tak-odpowiedziałam z uśmiechem
Mike zadowolony założył mi pierścionek na palec po czym mnie pocałował. Odwzajemniłam pocałunek i po chwili siedziałam przytulona do niego.Mogła bym tak siedzieć przez resztę życia,a z nim warto.Nagle Sally i Fritz tak z dupy,że tak powiem wbili do pokoju i razem krzyknęli:
-GRATULACJE!!!!
Uniosłam jedną brew śmiejąc się,a Sally podbiegła do mnie i mnie przytuliła.Fritz natomiast podszedł do Mika i jak to facet z facetem uścisnęli sobie dłonie składając gratulacje.
Wszyscy siedzieliśmy jeszcze tak, kiedy nastała 6:00 i ruszyliśmy do samochodu.Gdy byliśmy już w domu, Sally od razu zaciągnęła mnie do pokoju.
-Ej,co się dzieje?-spytałam zdezorientowana
-Jak to co?Bierzesz niedługo ślub!Musimy wybrać suknię-odpowiedziała Sally rzucając mnie na łóżko i zasypując mnie katalogami z sukniami ślubnymi
Odłożyłam wszystko na bok,wstałam i złapałam Sally za barki po czym powiedziałam ostudzając nieco jej entuzjazm:
-Sally,Sally!Chwileczkę!Dopiero co się zaręczyliśmy i nawet nie ustaliliśmy terminu ślubu
-Oj,Jas proszę cię.Naprawdę myślałaś ,że ja z Fritzem o niczym nie wiedzieliśmy?-spytała z powątpiewającą miną
Popatrzyłam na nią chwilę zdezorientowana,ale nie potrwało to długo bo po chwili dodała:
-Tak Jas. Wiedzieliśmy o wszystkim.
-Ty chamska kreaturo-powiedziałam do niej z uśmiechem
Obie się zaśmiałyśmy po czym usiadłyśmy i zaczęłyśmy przeglądać katalogi.Gdy już skończyłyśmy wybrałam 3 sukienki,które najbardziej przypadły mi do gustu:
Wszystkie są piękne,ale nie wiem na którą się zdecydować.
-Ja bym wzięła tą 2-powiedziała Sally
-A ja chyba tą 3-odpowiedziałam
-Dobra.To już będzie tylko i wyłącznie twoja decyzja-stwierdziła Sally odkładając gazetki
Nagle przeszył mnie ostry ból głowy,a obraz stał się rozmazany.Słyszałam jakieś głosy.Chwyciłam się za czoło i lekko przymrużyłam oczy.Zaczęłam szybko mrugać żeby nie zemdleć.
-Jasmine,Jasmine!Wszystko ok?-spytała Sally zaniepokojona
Głosy ucichły,a obraz stał się normalny.Spojrzałam się na Sally i odpowiedziałam:
-Tak.Jest ok
Sally popatrzyła się na mnie po czym razem wstałyśmy i wyszłyśmy z pokoju.Na korytarzu stali chłopacy i gadali o czymś szeptem,a że my z Sally takie ciekawskie jaja :) podeszłyśmy bliżej żeby usłyszeć o czym gadają.
-No i?Posłuchaj mnie Fritz.Biorę z Jas ślub i nie mam zamiaru zapraszać tu mojego brata.Nie wybaczę mu nigdy-powiedział Mike
CO?!Jaki brat?!Mike nigdy mi nic o nim nie wspominał.I czego mu nie wybaczy?
-Mike.Rozumiem.Ok.Popełnił błąd,ale każdy ma prawo do drugiej szansy prawda?-spytał Fritz
-No...tak,ale nie on-odpowiedział Mike
Dobra mam dosyć.O co Kaman?
środa, 24 czerwca 2015
poniedziałek, 15 czerwca 2015
Rozdział 22.Oświadczyny
Cała trójka patrzyła na mnie z zachwytem.Gdy staliśmy już przy scenie Toy Bonnie i Toy Chicka zauważyli nas.Momentalnie się na nas rzucili,ale specjalnie daliśmy się złapać.
-Szefie!Mamy ich!-krzyknął Toy Bonnie
Patrzyłam na niego uśmiechając się chamsko.Brak reakcji ze strony Toy Freddiego zaniepokoił ich.Gdy się na mnie spojrzał od razu skumał o co chodzi.Dla pewności spytał się tylko:
-T-ty go p-pokonałaś?
-Tak.A wiesz co to oznacza?Że teraz ja tu rządzę i macie mnie PUŚCIĆ!-Wykrzyknęłam ostatnie słowo po czym się wyrwałam,a następnie popatrzyłam się na nich z satysfakcją.
-Teraz ja tu rządzę i nie życzę sobie takich sytuacji zrozumiano?-spytałam zła
Oni patrzyli na mnie tępym wzrokiem więc powtórzyłam pytanie tylko głośniej bo chyba nie usłyszeli :)
-ZROZUMIANO?!
Pokiwali twierdząco głowami przerażeni.Ich strach dawał mi siłę.Tak jakby karmiłam się ich strachem. Odwróciłam się na pięcie i poszłam do pokoju security.Mike poszedł za mną,ale mrugnął do Sally i Fritza.Jakby mieli coś do ukrycia przede mną.Gdy dotarliśmy na miejsce usiadłam na biurko,a Mike usiadł obok mnie i mnie przytulił.Przez chwilę milczeliśmy,ale w końcu Mike się odezwał:
-Kochanie.Chciałem o czymś z tobą porozmawiać...-zaczął
-Słucham-odpowiedziałam patrząc na niego
-Więc...znamy się bardzo długo i...wiesz jak cię kocham,prawda?-spytał również patrząc na mnie
-Wiem-odpowiedziałam
-I dlatego chciałbym żeby ta miłość trwała wiecznie-powiedział po czym wyjął małe czerwone pudełeczko w kształcie serduszka.-Otwórz-dodał
Powoli otworzyłam pudełeczko.W środku był złoty pierścionek z brylantem.Musiałam przygryźć wargi żeby się nie popłakać.
-Jasmino Johnson.Czy uczynisz mnie najszczęśliwszym człowiekiem na świecie i wyjdziesz za mnie?-spytał
Przez chwilę się na niego patrzyłam,ale po chwili odpowiedziałam:
-Mike ja...
-Szefie!Mamy ich!-krzyknął Toy Bonnie
Patrzyłam na niego uśmiechając się chamsko.Brak reakcji ze strony Toy Freddiego zaniepokoił ich.Gdy się na mnie spojrzał od razu skumał o co chodzi.Dla pewności spytał się tylko:
-T-ty go p-pokonałaś?
-Tak.A wiesz co to oznacza?Że teraz ja tu rządzę i macie mnie PUŚCIĆ!-Wykrzyknęłam ostatnie słowo po czym się wyrwałam,a następnie popatrzyłam się na nich z satysfakcją.
-Teraz ja tu rządzę i nie życzę sobie takich sytuacji zrozumiano?-spytałam zła
Oni patrzyli na mnie tępym wzrokiem więc powtórzyłam pytanie tylko głośniej bo chyba nie usłyszeli :)
-ZROZUMIANO?!
Pokiwali twierdząco głowami przerażeni.Ich strach dawał mi siłę.Tak jakby karmiłam się ich strachem. Odwróciłam się na pięcie i poszłam do pokoju security.Mike poszedł za mną,ale mrugnął do Sally i Fritza.Jakby mieli coś do ukrycia przede mną.Gdy dotarliśmy na miejsce usiadłam na biurko,a Mike usiadł obok mnie i mnie przytulił.Przez chwilę milczeliśmy,ale w końcu Mike się odezwał:
-Kochanie.Chciałem o czymś z tobą porozmawiać...-zaczął
-Słucham-odpowiedziałam patrząc na niego
-Więc...znamy się bardzo długo i...wiesz jak cię kocham,prawda?-spytał również patrząc na mnie
-Wiem-odpowiedziałam
-I dlatego chciałbym żeby ta miłość trwała wiecznie-powiedział po czym wyjął małe czerwone pudełeczko w kształcie serduszka.-Otwórz-dodał
Powoli otworzyłam pudełeczko.W środku był złoty pierścionek z brylantem.Musiałam przygryźć wargi żeby się nie popłakać.
-Jasmino Johnson.Czy uczynisz mnie najszczęśliwszym człowiekiem na świecie i wyjdziesz za mnie?-spytał
Przez chwilę się na niego patrzyłam,ale po chwili odpowiedziałam:
-Mike ja...
środa, 10 czerwca 2015
Rozdział 21.Zmiany
Popatrzyłam chwilę na niego po czym wyszłam.Na korytarzu usłyszałam krzyki.
-Jasmine!Jasmine!-usłyszałam nawoływanie mnie
-To musi być Sally-pomyślałam
-Tutaj jestem-odkrzyknęłam do siostry
Nie minęło 10 sekund,a Sally już do mnie biegła
Przytuliłam ją najmocniej jak umiałam.Na szczęście nic jej nie jest.Chłopacy też byli cali nie licząc drobnych zadrapań.Popatrzyłam na Sally,ale nie długo bo podszedł do mnie Mike i mnie przytulił.Ale się stęskniłam za nim.Z Fritzem również się przywitałam.Popatrzyłam na nich wszystkich,ale..czy tylko mi się wydaję,że są na mnie...źli?Moje podejrzenia potwierdziły się po chwili bo cała trójka powiedziała jednocześnie:
-Pogięło cię?!
-Jasmine!Jasmine!-usłyszałam nawoływanie mnie
-To musi być Sally-pomyślałam
-Tutaj jestem-odkrzyknęłam do siostry
Nie minęło 10 sekund,a Sally już do mnie biegła
Przytuliłam ją najmocniej jak umiałam.Na szczęście nic jej nie jest.Chłopacy też byli cali nie licząc drobnych zadrapań.Popatrzyłam na Sally,ale nie długo bo podszedł do mnie Mike i mnie przytulił.Ale się stęskniłam za nim.Z Fritzem również się przywitałam.Popatrzyłam na nich wszystkich,ale..czy tylko mi się wydaję,że są na mnie...źli?Moje podejrzenia potwierdziły się po chwili bo cała trójka powiedziała jednocześnie:
-Pogięło cię?!
sobota, 6 czerwca 2015
Rozdział 20.Teraz ja tu wydaję rozkazy
Usłyszałam dobijanie się do drzwi.Wyciągnęłam ostre pazury i czekałam.
-OTWIERAĆ!WIEMY ŻE TAM JESTEŚCIE!-Krzyczał Toy Freddy
Popatrzyłam na drzwi po czym zrobiłam zamaszysty ruch ręką w ich stronę.Tak jak się spodziewałam otworzyły się,a wściekłe animatrony czekały żeby mnie dorwać.Pierwszy wszedł Toy Freddy,a tuż za nim Toy Bonnie i Toy Chicka.Popatrzyli się na mnie i zaczęli się zbliżać.Gdy byli już na niewielkiej odległości ode mnie Toy Freddy przemówił:
-Idziesz z nami
-Musicie mnie zabrać siłą-warknęłam w przenośni i dosłownie
-Da się zrobić-rzekł Toy Freddy po czym się na mnie rzucił
Stanęłam w pozycji obronnej,a na około mnie zaczęło świecić białe,rażące światło.Wyprostowałam dwie ręce przed siebie po czym krzyknęłam z całej siły żeby wzmocnić swoją pewność siebie:
-ZATRZYMAĆ SIĘ!!!!!
Zadziałało bo Toy Freddiego odrzuciło ode mnie z taką siłą,że wypadł aż na korytarz.Osunął się bezwładnie na ziemię po czym zamarł bez ruchu.Wyszczerzyłam ostre jak brzytwa kły i spojrzałam na królika i kurę którzy jeszcze z przerażeniem patrzyli w stronę zamarłego Toy Freddiego.Po kilku chwilach oderwali od niego wzrok i powoli odwrócili się w moją stronę.Żeby ich wystraszyć ponownie wyciągnęłam ręce w ich stronę,a oni wierząc w to,że im coś zrobię rzucili się do ucieczki.Jak słodko :)Opuściłam ręce i wyczarowałam chmurkę na której usiadłam.Czekałam aż misiaczek się obudzi.Chmurka wolno poruszała się w górę i w dół co jeszcze bardziej umiliło mi czekanie.Odwróciłam się w stronę wielkiego okna i zatopiłam oczy w niesamowitym widoku.Myślałam o tym gdzie są teraz Sally,Fritz i Mike.Mam nadzieję,że są bezpieczni.Nie spostrzegłam,że moje włosy delikatnie zaczynają falować i unosić się ku górze.
*Od tego momentu do zakończenia tej sceny Sally jest narratorem*
Tym czasem w lesie...
Powoli podnosiłam się z ziemi po bolesnym upadku.Byłam w środku jakiegoś lasu.Obok mnie leżeli Mike i Fritz.
-Jak tylko ją znajdę to ją zabiję-pomyślałam
-Mike?Wiesz co się stało?Ale mnie łeb nawala-zwrócił się do Mika Fritz zaspanym głosem
-Nic nie pamiętam,a ty Sally?-spytał mnie Mike takim samym głosem
-Poczekaj coś mi świta-powiedziałam powoli się podnosząc
Odczekałam chwilę po czym rzekłam:
-Jasmine została w pizzerii.Toy animatrony chciały nas zaatakować.Uratowała nas przenosząc nas tutaj-powiedziałam po czym szybko dodałam:
-Trzeba ją znaleźć.Szybko.Musimy wydostać się z tego lasu
-Spokojnie.Będzie dobrze.Znajdziemy ją- zaczął uspokajać mnie Fritz widząc moją przestraszoną minę
Chciało mi się płakać,ale musiałam być silna.Dla Jasmine.Zaczęłam rozglądać się po lesie żeby wywęszyć trop Jasmine.Nie wiem czy wspominałam kiedyś,że posiadam zwierzęce zmysły,ale jeżeli nie to teraz się o tym dowiedzieliście:) Mam trop!Dałam znak chłopakom żeby ruszyli za mną,a oni jak na komendę wstali i pobiegli za mną.Po około 10-minutowej wędrówce przez las dotarliśmy na tyły pizzerii.Widać,że Jasmine daleko nas nie wysłała.Ale czy celowo?Nie wiem.Ważne,że znaleźliśmy pizzerię i możemy znaleźć Jas.
W tym samym czasie...
Słyszę,że Toy Freddy powoli się rusza.Celowo się nie odwracam.To część mojego planu.Mogę tylko nasłuchiwać.Więc teraz wstaje.Zapewne rozgląda się nie wiedząc gdzie jest i co się stało.To typowe w tym przypadku.Po kilku chwilach odzyska pełną świadomość.Zbliża się do mnie.Powolne i sprecyzowane kroki sprawiały,że napięcie narastało.Ale czekałam cierpliwie.Kroki ucichły,a więc stanął.
-Odwróć się-powiedział
Odwróciłam głowę,ale tak że było widać tylko jeden profil.Widok musiał być mocno przerażający bo Toy Freddy cofnął się i prawie upadł.Moje oko było całe białe i świeciło,a że świecił księżyc to pod jego światłem moje falujące włosy przy oknie dopełniały cały efekt.Toy Freddy choć mocno przerażony wyprostował się i zaczął iść w moją stronę.Po drodze chwycił pierwsze co mu wpadło w łapy i zrobił szybki ruch jakby chciał mnie dźgnąć.Uniknęłam jednak jego ciosu zmieniając się w dym.Tym gestem mocno mnie rozwścieczył więc pokazałam kły,a moje oczy zmieniły się w dwie czerwone szparki z których pulsowało mocne światło.Obróciłam się i wyciągnęłam swoje rozłożyste skrzydła.Podbiegłam szybko do Toy Freddiego i wybiłam mu z ręki narzędzie,które wbiło się w podłogę na drugim końcu pokoju.Toy Freddy upadł na ziemię,ale ja chwyciłam go za muszkę i przyciągnęłam do siebie.Patrzyłam na niego z nienawiścią,ale i z satysfakcją.To ode mnie zależało teraz jego życie.Patrzyłam się tak jeszcze chwilę po czym powiedziałam do niego swoim strasznym głosem:
-Teraz ja tu wydaję rozkazy.
-OTWIERAĆ!WIEMY ŻE TAM JESTEŚCIE!-Krzyczał Toy Freddy
Popatrzyłam na drzwi po czym zrobiłam zamaszysty ruch ręką w ich stronę.Tak jak się spodziewałam otworzyły się,a wściekłe animatrony czekały żeby mnie dorwać.Pierwszy wszedł Toy Freddy,a tuż za nim Toy Bonnie i Toy Chicka.Popatrzyli się na mnie i zaczęli się zbliżać.Gdy byli już na niewielkiej odległości ode mnie Toy Freddy przemówił:
-Idziesz z nami
-Musicie mnie zabrać siłą-warknęłam w przenośni i dosłownie
-Da się zrobić-rzekł Toy Freddy po czym się na mnie rzucił
Stanęłam w pozycji obronnej,a na około mnie zaczęło świecić białe,rażące światło.Wyprostowałam dwie ręce przed siebie po czym krzyknęłam z całej siły żeby wzmocnić swoją pewność siebie:
-ZATRZYMAĆ SIĘ!!!!!
Zadziałało bo Toy Freddiego odrzuciło ode mnie z taką siłą,że wypadł aż na korytarz.Osunął się bezwładnie na ziemię po czym zamarł bez ruchu.Wyszczerzyłam ostre jak brzytwa kły i spojrzałam na królika i kurę którzy jeszcze z przerażeniem patrzyli w stronę zamarłego Toy Freddiego.Po kilku chwilach oderwali od niego wzrok i powoli odwrócili się w moją stronę.Żeby ich wystraszyć ponownie wyciągnęłam ręce w ich stronę,a oni wierząc w to,że im coś zrobię rzucili się do ucieczki.Jak słodko :)Opuściłam ręce i wyczarowałam chmurkę na której usiadłam.Czekałam aż misiaczek się obudzi.Chmurka wolno poruszała się w górę i w dół co jeszcze bardziej umiliło mi czekanie.Odwróciłam się w stronę wielkiego okna i zatopiłam oczy w niesamowitym widoku.Myślałam o tym gdzie są teraz Sally,Fritz i Mike.Mam nadzieję,że są bezpieczni.Nie spostrzegłam,że moje włosy delikatnie zaczynają falować i unosić się ku górze.
*Od tego momentu do zakończenia tej sceny Sally jest narratorem*
Tym czasem w lesie...
Powoli podnosiłam się z ziemi po bolesnym upadku.Byłam w środku jakiegoś lasu.Obok mnie leżeli Mike i Fritz.
-Jak tylko ją znajdę to ją zabiję-pomyślałam
-Mike?Wiesz co się stało?Ale mnie łeb nawala-zwrócił się do Mika Fritz zaspanym głosem
-Nic nie pamiętam,a ty Sally?-spytał mnie Mike takim samym głosem
-Poczekaj coś mi świta-powiedziałam powoli się podnosząc
Odczekałam chwilę po czym rzekłam:
-Jasmine została w pizzerii.Toy animatrony chciały nas zaatakować.Uratowała nas przenosząc nas tutaj-powiedziałam po czym szybko dodałam:
-Trzeba ją znaleźć.Szybko.Musimy wydostać się z tego lasu
-Spokojnie.Będzie dobrze.Znajdziemy ją- zaczął uspokajać mnie Fritz widząc moją przestraszoną minę
Chciało mi się płakać,ale musiałam być silna.Dla Jasmine.Zaczęłam rozglądać się po lesie żeby wywęszyć trop Jasmine.Nie wiem czy wspominałam kiedyś,że posiadam zwierzęce zmysły,ale jeżeli nie to teraz się o tym dowiedzieliście:) Mam trop!Dałam znak chłopakom żeby ruszyli za mną,a oni jak na komendę wstali i pobiegli za mną.Po około 10-minutowej wędrówce przez las dotarliśmy na tyły pizzerii.Widać,że Jasmine daleko nas nie wysłała.Ale czy celowo?Nie wiem.Ważne,że znaleźliśmy pizzerię i możemy znaleźć Jas.
W tym samym czasie...
Słyszę,że Toy Freddy powoli się rusza.Celowo się nie odwracam.To część mojego planu.Mogę tylko nasłuchiwać.Więc teraz wstaje.Zapewne rozgląda się nie wiedząc gdzie jest i co się stało.To typowe w tym przypadku.Po kilku chwilach odzyska pełną świadomość.Zbliża się do mnie.Powolne i sprecyzowane kroki sprawiały,że napięcie narastało.Ale czekałam cierpliwie.Kroki ucichły,a więc stanął.
-Odwróć się-powiedział
Odwróciłam głowę,ale tak że było widać tylko jeden profil.Widok musiał być mocno przerażający bo Toy Freddy cofnął się i prawie upadł.Moje oko było całe białe i świeciło,a że świecił księżyc to pod jego światłem moje falujące włosy przy oknie dopełniały cały efekt.Toy Freddy choć mocno przerażony wyprostował się i zaczął iść w moją stronę.Po drodze chwycił pierwsze co mu wpadło w łapy i zrobił szybki ruch jakby chciał mnie dźgnąć.Uniknęłam jednak jego ciosu zmieniając się w dym.Tym gestem mocno mnie rozwścieczył więc pokazałam kły,a moje oczy zmieniły się w dwie czerwone szparki z których pulsowało mocne światło.Obróciłam się i wyciągnęłam swoje rozłożyste skrzydła.Podbiegłam szybko do Toy Freddiego i wybiłam mu z ręki narzędzie,które wbiło się w podłogę na drugim końcu pokoju.Toy Freddy upadł na ziemię,ale ja chwyciłam go za muszkę i przyciągnęłam do siebie.Patrzyłam na niego z nienawiścią,ale i z satysfakcją.To ode mnie zależało teraz jego życie.Patrzyłam się tak jeszcze chwilę po czym powiedziałam do niego swoim strasznym głosem:
-Teraz ja tu wydaję rozkazy.
środa, 3 czerwca 2015
Rozdział 19.Ucieczka cz.2/2
Fritz nadal patrzył na pomieszczenie nieprzytomnym wzrokiem.Sally uklęknęła przy nim i mocno go przytuliła.Fritz na nasze szczęście nie doznał amnezji co było bardzo prawdopodobne w tym przypadku.Martwiłam się jednak. Rozglądał się po pomieszczeniu jakby go nie znał.W końcu po tej chwili ciszy odezwałam się ja.
-Fritz.Pamiętasz nas?-spytałam niepewnie
On podrapał się po głowie i odrzekł:
-Chyba tak,Jasmine?
-Tak.A jego i ją pamiętasz?-spytałam już bardziej uradowana
-Tak.Mike i Sally.Jakbym mógł was zapomnieć?-spytał po czym się przewrócił się z powrotem na plecy bo Sally się na niego rzuciła.Patrzyłam z Mikiem na tą uroczą scenkę i patrzyła bym dalej gdyby nie krzyki na korytarzu.Wszyscy gwałtownie się odwróciliśmy i zaczęliśmy nasłuchiwać w napięciu.
-Fritz.Pamiętasz nas?-spytałam niepewnie
On podrapał się po głowie i odrzekł:
-Chyba tak,Jasmine?
-Tak.A jego i ją pamiętasz?-spytałam już bardziej uradowana
-Tak.Mike i Sally.Jakbym mógł was zapomnieć?-spytał po czym się przewrócił się z powrotem na plecy bo Sally się na niego rzuciła.Patrzyłam z Mikiem na tą uroczą scenkę i patrzyła bym dalej gdyby nie krzyki na korytarzu.Wszyscy gwałtownie się odwróciliśmy i zaczęliśmy nasłuchiwać w napięciu.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)


