Popatrzyłam chwilę na niego po czym wyszłam.Na korytarzu usłyszałam krzyki.
-Jasmine!Jasmine!-usłyszałam nawoływanie mnie
-To musi być Sally-pomyślałam
-Tutaj jestem-odkrzyknęłam do siostry
Nie minęło 10 sekund,a Sally już do mnie biegła
Przytuliłam ją najmocniej jak umiałam.Na szczęście nic jej nie jest.Chłopacy też byli cali nie licząc drobnych zadrapań.Popatrzyłam na Sally,ale nie długo bo podszedł do mnie Mike i mnie przytulił.Ale się stęskniłam za nim.Z Fritzem również się przywitałam.Popatrzyłam na nich wszystkich,ale..czy tylko mi się wydaję,że są na mnie...źli?Moje podejrzenia potwierdziły się po chwili bo cała trójka powiedziała jednocześnie:
-Pogięło cię?!
-Ale o co wam chodzi?-spytałam niewinnym tonem
-Żarty sobie stroisz?Teleportowałaś nas do środka lasu,nie wiedzieliśmy co się z tobą dzieje,a na dodatek wyglądasz...TAK!-krzyknął Mike patrząc na mnie
Na początku nie skumałam o co mu chodzi,ale to dlatego że dopiero po chwili zorientowałam się,że moje włosy nadal falują,a twarz jest lekko ubrudzona w oleju(takim z maszyn.Nie takim do smażenia).Oprócz tego miałam jeszcze wyciągnięte skrzydła.Szybko doprowadziłam się do ładu i zwróciłam się do całej trójki:
-Nie potrzebnie się o mnie zamartwiliście.Mam niespodziankę.
Wszyscy patrzyli na mnie zaskoczeni,a ja podeszłam do drzwi pokoju w którym jeszcze przed chwilą pokonałam Toy Freddiego.Powoli je uchyliłam.Wszyscy zszokowani patrzyli na Toy Freddiego,który leżał na plecach gapiąc się wielkimi oczami w sufit.Nikt nie odważył się ruszyć.Po cichu zamknęłam drzwi i spojrzałam na całą trójkę.Stali jak wryci.Po tej uroczej minucie ciszy(:D) odezwała się Sally:
-T-ty?O-on?J-jak?!-spytała jąkając się
-No a co?Nie wierzyłaś,że mi się uda?-spytałam ironicznie
-Szczerze to tak-odpowiedziała z lekkim uśmiechem
-Wiesz ty co?Nie,foch. Foch forever-odpowiedziałam odwracając się i robiąc obrażoną minę
Uśmiechnęła się i przytuliła do Fritza.Teraz odezwał się Mike:
-Emm,Jas?Skoro Toy Freddy jest,że się tak wyrażę "martwy" to kto będzie sprawował piecze nad pizzerią?-spytał
-Jak to kto?Ja-odpowiedziałam
-A no mogłem się domyślić-odpowiedział z uśmiechem tuląc mnie
-Ale...czy coś się zmieni czy będzie wszystko tak samo?-spytał tym razem Fritz
-Wiesz planuję kilka zmian-odpowiedziałam odklejając się od Mika i zmierzając ku scenie.-Więc najpierw podporządkuję sobie Toy animatrony,będzie ciężko,ale dla mnie nie ma rzeczy niemożliwych.Później przywrócę Old animatronom dawną świetność.Po prostu je naprawię-powiedziałam widząc minę Mika mówiącą "co?".Następnie naprawię Mangle i wywieszę wielką kartkę z napisem:Nie dotykać Mangle".Oprócz tego będę nadzorować wszystkie próby Toy animatroników ponieważ nie wiem czy wiecie,ale w nocy ćwiczą wszystkie występy na dzień.Ich piosenki są nudne.Trzeba je podrasować.To wszystko-podsumowałam po czym jeszcze dodałam:
-Teraz ja będę tu rządzić
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz