środa, 24 czerwca 2015

Rozdział 23.BRAT?! O NIE!!TEGO ZA WIELE!!

      Uwaga!!! Ostrzegam,że ten rozdział przerodzi się w romansidło(przepraszam serdecznie.Nie wiem czemu tak to się potoczyło.Jakoś tak samo przyszło) Jeżeli nie interesują cię wątki miłosne to staraj się je omijać.Będą zaznaczone żółtym tłem.Ale dobra.Koniec pie*dolenia,przechodzimy do rozdzialiku :)
 -Mike mówię ci tak-odpowiedziałam z uśmiechem  
Mike zadowolony założył mi pierścionek na palec po czym mnie pocałował. Odwzajemniłam pocałunek i po chwili siedziałam przytulona do niego.Mogła bym tak siedzieć przez resztę życia,a z nim warto.Nagle Sally i Fritz tak z dupy,że tak powiem wbili do pokoju i razem krzyknęli:
-GRATULACJE!!!!
Uniosłam jedną brew śmiejąc się,a Sally podbiegła do mnie i mnie przytuliła.Fritz natomiast podszedł do Mika i jak to facet z facetem uścisnęli sobie dłonie składając gratulacje.
Wszyscy siedzieliśmy jeszcze tak, kiedy nastała 6:00 i ruszyliśmy do samochodu.Gdy byliśmy już w domu, Sally od razu zaciągnęła mnie do pokoju.
-Ej,co się dzieje?-spytałam zdezorientowana
-Jak to co?Bierzesz niedługo ślub!Musimy wybrać suknię-odpowiedziała Sally rzucając mnie na łóżko i zasypując mnie katalogami z sukniami ślubnymi
Odłożyłam wszystko na bok,wstałam i złapałam Sally za barki po czym powiedziałam ostudzając nieco jej entuzjazm:
-Sally,Sally!Chwileczkę!Dopiero co się zaręczyliśmy i nawet nie ustaliliśmy terminu ślubu
-Oj,Jas proszę cię.Naprawdę myślałaś ,że ja z Fritzem o niczym nie wiedzieliśmy?-spytała z powątpiewającą miną
Popatrzyłam na nią chwilę zdezorientowana,ale nie potrwało to długo bo po chwili dodała:
-Tak Jas. Wiedzieliśmy o wszystkim.
-Ty chamska kreaturo-powiedziałam do niej z uśmiechem
Obie się zaśmiałyśmy po czym usiadłyśmy i zaczęłyśmy przeglądać katalogi.Gdy już skończyłyśmy wybrałam 3 sukienki,które najbardziej przypadły mi do gustu:



Wszystkie są piękne,ale nie wiem na którą się zdecydować.
-Ja bym wzięła tą 2-powiedziała Sally
-A ja chyba tą 3-odpowiedziałam
-Dobra.To już będzie tylko i wyłącznie twoja decyzja-stwierdziła Sally odkładając gazetki
Nagle przeszył mnie ostry ból głowy,a obraz stał się rozmazany.Słyszałam jakieś głosy.Chwyciłam się za czoło i lekko przymrużyłam oczy.Zaczęłam szybko mrugać żeby nie zemdleć.
-Jasmine,Jasmine!Wszystko ok?-spytała Sally zaniepokojona
Głosy ucichły,a obraz stał się normalny.Spojrzałam się na Sally i odpowiedziałam:
-Tak.Jest ok
Sally popatrzyła się na mnie po czym razem wstałyśmy i wyszłyśmy z pokoju.Na korytarzu stali chłopacy i gadali o czymś szeptem,a że my z Sally takie ciekawskie jaja :) podeszłyśmy bliżej żeby usłyszeć o czym gadają.
-No i?Posłuchaj mnie Fritz.Biorę z Jas ślub i nie mam zamiaru zapraszać tu mojego brata.Nie wybaczę mu nigdy-powiedział Mike
CO?!Jaki brat?!Mike nigdy mi nic o nim nie wspominał.I czego mu nie wybaczy?
-Mike.Rozumiem.Ok.Popełnił błąd,ale każdy ma prawo do drugiej szansy prawda?-spytał Fritz
-No...tak,ale nie on-odpowiedział Mike
Dobra mam dosyć.O co Kaman?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz