piątek, 3 lipca 2015

Rozdział 24.Sally,nawet o tym nie myśl

        Poprawiłam fryzurę i jakby gdyby nigdy nic podeszłam do chłopaków.Momentalnie skończyli gadać i spojrzeli się na mnie.Mike objął mnie ramieniem i udawał,że nic się nie wydarzyło-dziwne.Zastanawiałam się nad tym no bo-gdyby to nie było nic ważnego powiedział by mi o tym,a jednak milczał.Więc było coś na rzeczy.Przykleiłam sobie jednak sztuczny uśmiech do twarzy i pogłaskałam Mika po policzku(jakby co przykleiłam to była przenośnia) po czym Mike spytał się mnie z lekko wystraszoną miną(ciekawe dlaczego :)) :
-Emm, Jasmine. Dużo słyszałaś?
-Nie.A o czym gadaliście?-spytałam udając głupią :D
-O niczym.Chodźmy już-odpowiedział Mike nerwowo patrząc na Fritza
-Dokąd?-spytałam
-To będzie niespodzianka-odpowiedział
Zaintrygował mnie :) Przez resztę drogi milczałam spoglądając na Sally od czasu do czasu.Ona chyba też nie kumała o co biega.Gdy doszliśmy na miejsce staliśmy przed dużym budynkiem.Zaraz zaraz...to była pizzeria.Ale po co tu przyjechaliśmy?Weszliśmy do środka.Wszystko wyglądało normalnie,ale...gablotka z zdjęciem i informacjami o właścicielu pizzerii była pusta...o co Kaman?
Popatrzyłyśmy z Sally po sobie zdezorientowane po czym chłopacy odeszli od nas i zniknęli w korytarzu.Po chwili pojawili się z jakimś papierem.Wzięłam go do ręki i zaczęłam czytać na głos:



Dnia 25.06.1987 roku sieć restauracji Freddy Fazbear's Pizza została w całości przepisana na pana Mika Smitha oraz pana Fritza Smitha.Podpisywanie aktu przekazania budynku odbyło się w obecności adwokata oraz pełnomocnika dnia 25.06.1987 roku zgodnie z aktem prawnym nr 4 protokołu 216.
Z wyrazami szacunku,były właściciel Pan Alexander

Patrzyłam jeszcze chwilę zszokowana na papier po czym mój wzrok przeniosłam na Sally z miną:
"O co tu kuźwa chodzi?!" Po chwili przeniosłyśmy mordercze spojrzenia na chłopaków,a ja cisnęłam papierem o ziemię.Byli najwidoczniej zdziwieni naszą reakcją.Po chwili milczenia odezwał się Mike:
-O co wam chodzi?
-O CO NAM CHODZI?! JAK MOGLIŚCIE ZAŁATWIĆ TAKĄ SPRAWĘ ZA NASZYMI PLECAMI?!!! MYŚLAŁAM,ŻE NIE MAMY PRZED SOBĄ TAJEMNIC-Ryknęłam po czym jedno z moich oczu zmieniło kolor na czerwony.
-Spokojnie.Przepraszam,że wam o tym nie powiedzieliśmy ale to miała być niespodzianka-wydukał Fritz
-NIESPODZIANKA?! NO TO GRATULUJĘ ŚWIETNA WRĘCZ!-Krzyknęła tym razem Sally
-Dobra,easy dziewczyny,easy-zaczął uspakajać nas Mike
- ZA CHWILĘ ROZWALĘ TEN BUDYNEK-Krzyknęła ruda po czym chwyciła jakiś młot
-Sally,nawet o tym nie myśl-powiedziałam wyrywając jej z ręki narzędzie
-Dobra,easy-odpowiedziała już spokojniejsza
Chłopacy chcieli jeszcze coś powiedzieć,ale odwróciłyśmy się do nich z minami "Powiedz jeszcze coś,a wyrwę ci język" Dlatego milczeli przez całą drogę do domu :)
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Nie mogłam z tego rozdziału;) Mam już napisane całe opowiadanie i tylko pozostaje mi publikować:)Ten rozdział pisało mi się wyjątkowo trudno,ale przebrnęłam przez niego.Później będzie się działo:) To tyle.Dobranocka ;)




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz