wtorek, 31 marca 2015
Rozdział 2.Niekontrolowane zachowanie
W środku aż huczało od krzyków,śmiechów i zabaw dzieci. Prawdopodobnie trwało przyjęcie urodzinowe co stwierdziłyśmy po wielkim banerze z napisem: "Wszystkiego najlepszego John"
Patrzyłyśmy na to wszystko ze zdziwieniem gdy podszedł do nas mężczyzna wyglądający na bogatego.
-Dzień dobry nazywam się Alexander i jestem kierownikiem tej pizzerii. Wy w sprawie ogłoszenia o pracę?-zapytał się
Zdenerwowane popatrzyłyśmy na faceta z miną "Jaka praca? Co my tu robimy??"
-Nie to nie tak-zaczęłam tłumaczyć
-Ależ oczywiście-przerwała mi Sally
-To cudnie. Zaczynacie o 12;00 w nocy.-powiedział kierownik po czym się oddalił
Mocno wkurzona całą sytuacją chwyciłam Sally za ramię i wyprowadziłam przed pizzerię
-CO TY ZROBIŁAŚ?! JA NIE CHCĘ TU PRACOWAĆ!-Krzyknęłam
-Wyluzuj się trochę Jas...-urwała bo zobaczyła że moje zwykle brązowe oczy zrobiły się nienaturalnie białe i biło z nich rażące światło.
-Dobrze już spokojnie...będzie dobrze-Zaczęła przerażona Sally
-DOBRZE?! MÓWISZ ŻE BĘDZIE DOBRZE?! CZY TY JESTEŚ TAKA GŁUPIA CZY TYLKO UDAJESZ?-Mówiąc to tupnęłam nogą w ziemię tak że huknęły pioruny co było jedną z moich najbardziej przerażających umiejętności.
Podeszłam bliżej do Sally która nagle oblała mnie jakimś płynem.
-Zostaw ją w spokoju!-Krzyknęła
Zaczęłam odzyskiwać nad sobą kontrolę.Moje oczy znów przybrały kolor orzechowego brązu.
Nie wiem czemu,ale od dziecka mam takie niekontrolowane zachowania.Tak mi zostało.Mama mi mówiła,że w dzień kiedy dostałam taką "moc" otworzono pierwszą pizzerię z serii Freddy Fazbear's...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz